Oto niektóre punkty tej listy:
- Odczuwać własną obecność jako coś pozytywnego (o tak, to A ma opanowane do perfekcji :) )
- Nie mylić głodu z gniewem, zmęczenia ze smutkiem. (rozmawiamy o uczuciach i potrzebach, więc myślę, że na +)
- Rozpoznawać podstawowe zależności między tym, co dzieje się z ciałem i z uczuciami, np. kiedy się boję, boli mnie brzuch.
- Znać opisy stanów uczuciowych: „Gotuje się we mnie...", „być w skowronkach".
- Wspólnie z ojcem gotować, sprzątać, biwakować, chodzić po lesie. W czasie choroby być przez niego pielęgnowanym. (z najlepszym tatą świata? codziennie!)
- Doświadczyć tego, że człowiek unosi się na wodzie. (chodzimy na basen)
- Umieć się huśtać: wiedzieć, co jego ciało robi z huśtawką, co huśtawka robi z jego ciałem. (tak!)
- Odbyć co najmniej jedną wojnę na poduszki. (1?10? 100?)
- Ulepić bałwana. Zbudować zamek z piasku i tamę na strumieniu. Zrobić z rodzicami pochodnię, wiatrak. (na liście jeszcze pochodnia i wiatrak ;-) )
- Umieć rozpalić i zgasić ognisko na polanie. (ostatnio po własnoręcznym zapaleniu świeczki zapałką chwilowy uraz do ognia ;) )
- Robić masło. Ubijać śmietanę. Mieszać, kroić, obierać ze skóry, zagniatać, przecierać przez sitko. Wiedzieć, co znaczy „szczypta soli". (mam w domu małego Master Chefa więc ogarnięte)
- Doświadczyć, jak jego własny pomysł udoskonalenia czegoś jest wprowadzany w życie. (mnóstwo pomysłów)
- Podróżować. Doświadczyć różnicy między komfortem a prymitywnymi warunkami. Doświadczyć, czym jest tęsknota za domem. (biwak i hotel, chyba większa frajda z biwaku ;) )
- Nocować u innej rodziny. Mieć kontakt z innymi modelami rodzin, innymi zasadami. Znać jakiś zwyczaj obowiązujący tylko we własnej rodzinie. (hmm nie oglądanie TV się liczy jako zwyczaj? A nocujemy u kuzynów )
- Dawać datki. Żebrakowi do kapelusza, do futerału od skrzypiec, do puszki. (Aktualnie obserwuje mnie, a że matka ma miękkie serce to rozdaje datki wszystkim).
- Doświadczyć bycia pod czyjąś opieką w niegroźnej chorobie. (hmm dość często)
- Umieć się wyciszyć. (myślę, że na +)
- Pójść do muzeum. (Bo to raz...)
- Wybrać rzecz, którą zatrzyma i przekaże własnym dzieciom. (nie zastanawia się nad tym)
- Chcieć założyć kolekcję. ( ma kolekcje zabawkowych pociągów)
- Mieć świadomość ogromu świata, istnienia innych kontynentów. (zna wszystkie planety i większość ich satelit...)
- Odczuwać różnicę między jedzeniem a posiłkiem. Ruchem a gestem. Brzydkim i ładnym zapachem. Hałasem a dźwiękiem. Widzeniem, patrzeniem, spoglądaniem. (to chyba nie jest jakaś filozofia?)
- Znać numery telefonów alarmowych. (zna 112 i umie wprowadzić w telefon)
- Umieć dotrzymać tajemnicy. (Nie, wypapla wszystko natychmiast)
- Pamiętać o dotrzymaniu przyrzeczenia. (tak)
- Widzieć, że własne interesy mogą być reprezentowane przez innych. ( oj, tak, "Zojka idź powiedz rodzicom")
- Znać metody zabezpieczania przed zepsuciem się jedzenia. (hmm zna)
- Samemu coś zreperować. (wymienia sama baterie)
- Znać różnicę między targiem a supermarketem. (yes)
- Wytłumaczyć coś dorosłemu. ( mamo to klucz nasadowy a to płaski)
- Wspólnie z dorosłym dojść do tego, że na jakieś pytanie nie ma odpowiedzi (kiedy umrzecie?)
- Wspiąć się na drzewo. (oj niestety tak)
- Umieć się obchodzić z ryglami, kluczami. (trzeba poćwiczyć klucze)
- Otrzymać lub wysłać e-mail. (sms ok, email jeszcze nie)
- Zobaczyć, jak wygląda własne imię napisane na piasku? Na śniegu, na leśnej ściółce, na zaparowanej szybie? (Tak!)
- Odczuć radość i podekscytowanie na widok niezapisanej, niezamalowanej kartki papieru. (Oj tak, szczególnie jak można na niej zrobić coś dziwnego, w stylu rozdmuchiwania farby słomką do napojów)
- Znać jakąś książkę od deski do deski. (na pamięć się liczy?)
- Umieć opowiadać sny. (sny? raczej wymyślone historyjki)
- Potrafić pogodzić skłócone strony. Nie wziąć udziału w kłótni. (oj nie, A to mistrzyni kłótni)
- Wyobrażać sobie samego siebie, zanim przyszedł na świat. (mamo, a długo fruwałam zanim trafiłam do brzucha?)
- Przekroić pestkę, zobaczyć jej wnętrze. (nie lubi owoców)
- Studiować żyłki na liściu i na własnej ręce. (tak!)
- Wiedzieć, jak pachną owoce. Mieć ulubione zapachy. (robimy czasem zabawowe perfumy. Lubi wanilię)
- Umieć naśladować głosy ptaków i zwierząt. (tak)
- Słuchać echa i je wywoływać. (tak)
- Śpiewać pewnym głosem. (nie lubi śpiewać)
- Poczuć, że jakiś rytm porywa jego nogi do tańca, a jakiejś głośności nie może już wytrzymać. (smerfne hity)
- Umieć dozować własną siłę (przy bębnieniu, masowaniu). (no A do najdelikatniejszych nie należy)
- Znać wyzwiska. Mieć pojęcie o różnych stylach, konwencjach językowych, gdzie co się mówi. (głupi?)
- Wbić gwóźdź, wkręcić śrubkę, umieć wymienić baterię. (oj tak)
- Schylać się, kiedy komuś coś upadnie. (tak)
- Dawać się innym wypowiedzieć. Wiedzieć, co to znaczy. Umieć poczekać na swoją kolej. (NIE!)
- Wiedzieć, że nie wszystkie życzenia od razu się spełniają. (tak)
- Odbyć wędrówkę. Doświadczyć odległości, odcinka drogi, po którym chce się pić. Mieć cel przed oczami.
- Znać kilka kształtów liści. (tak)
- Wiedzieć, co w przyrodzie jest jadalne, a co nie. (tak, poziomki z lasu ^^ )
- Odczuć naturę jako przyjaciela i wroga. Naturę wrażliwą na działania człowieka, konieczność jej ochrony. I jako potęgę, niebezpieczeństwo. (tsunami-ostatnio ulubiony temat)
- Brać udział w ustalaniu reguł. Zmienić regułę. Kojarzyć pojęcie „wyjątku". (tak)
- Znać kolor swoich oczu, namalować autoportret. (kolor + autoportret - )
- Wyczuć puls u znajomego, u zwierzęcia i u siebie. (tak)
- Spotkać znawcę, eksperta, mistrza. (tata)
- Odczuć dumę z bycia dzieckiem. Tylko dzieckiem (no jasne!)
Ja bym dodała do tej listy parę innych rzeczy:
- móc się bawić tak jak chce, bez ograniczeń, że nie wolno brudzić czy hałasować
- zagrać w piłkę na boisku
- malować kredą obrazki
- nauczyć się jakiejś gry w karty i zagrać z rodzicami np. w wojnę czy makao
- pójść na koncert
- pójść do kina
- pójść na ściankę wspinaczkową
- opatrzyć ranę
- pójść na cmentarz i wiedzieć, że życie nie jest wieczne
- zjeść w restauracji z rodzicami (i to nie w Mcdonaldzie...)
- upiec z rodzicami pierniczki na Boże Narodzenie
- zobaczyć morze/góry
- zrobić drzewo genealogiczne z rodzicami
- zrobić samodzielnie zakupy w sklepie (pod opieką rodziców) z własną listą, torbą i pieniędzmi
- posadzić roślinkę
- poskakać w kałużach
- mieć przyjaciela
- jechać pociągiem, autobusem, tramwajem, popłynąć łódką

Komentarze
Prześlij komentarz