W lipcu postanowiliśmy wybrać się na obóz harcerski.
Tata Buntowniczek sam był kiedyś harcerzem, więc dołączyliśmy do jego drużyny :)
Obóz odbywał się w tym roku w Kurnędzu, w skansenie rzeki Pilicy,który leży tylko 80 km od Łodzi. Zapakowaliśmy namiot rodzinny, materace, śpiwory, jedzenie, krzesła, lampkę i tysiąc innych rzeczy i ruszyliśmy Foką na wyprawę.
Pierwszy raz byłam na obozie harcerskim i pierwszy raz w życiu miałam spać pod namiotem. Trochę się obawiałam jak to będzie ale okazało się, że to super sprawa :) Jedynie było nam trochę zimno w nocy, więc wszyscy spaliśmy w bluzach a dziewczyny miały śpiwory dodatkowo okryte kołdrami i kocami.
Obóz okazał się świetną atrakcją dla dzieci. Były zachwycone społecznością, śpiewankami, zabawami i tyrolką którą skonstruował Tata <3
Kąpiel w rzece też okazała się fantastyczną zabawa. Bardzo miło spędziliśmy czas.
Z pewnością wybierzemy się jeszcze na biwak, bardzo spodobała mi się taka forma podróżowania, Buntowniczkom chyba też ;)




Komentarze
Prześlij komentarz