
Młode Buntowniczki wraz z rodzicami wybrały się tym razem do Centrum Nauki i Techniki EC1 w Łodzi. Dookoła Centrum trwa remont, wspominałam już w tym poście o planetarium ale udało nam się zaparkować auto w pobliżu i odnaleźć główne wejście.
Kiedy dziewczyny oderwały się wreszcie od wielkiego wahadła Foucaulta kupiliśmy bilet rodzinny i zaczęliśmy przygodę. Złamaliśmy ścieżkę zwiedzania i od razu wjechaliśmy na 5 piętro zobaczyć wystawę o kosmosie. Niestety główna część wystawy jest od 13 lat... Ale i tak dziewczyny były zachwycone tym co tam znaleźliśmy....
Wielka kula pokazująca najprzeróżniejsze gwiazdy. Dziewczyny nie mogły się od niej oderwać i zgadywały po kolorze które gwiazdy są najjaśniejsze (niebieskie). :)
Tutaj dorwały się do wielkiego ekranu na którym można było znajdować najprzeróżniejsze galaktyki. Najbardziej podobała się nam Mgławica Kocie Oko i galaktyka Sombrero :)
Po obejrzeniu kosmicznej wystawy, zjechaliśmy na pierwsze piętro i zaczęliśmy zwiedzanie już we właściwej kolejności ;) Większa część wystawy opowiada oczywiście o...energii. Sposoby pozyskiwania węgla, kotły, piece, generatory....
Dobre pół godziny przeznaczyliśmy na tę oto grę. Każdy miał za zadanie operowanie dźwignią, obsługiwaliśmy konwejer, dostarczaliśmy węgiel i pilnowaliśmy właściwych parametrów pracy elektrowni żeby uniknąć awarii... Dziewczyny zachwycone, szczególnie Zojka z zapałem ładowała do kotła węgiel ;)
Tutaj oglądaliśmy świetny pokaz świetlny.
Bawiliśmy się eksponatami i staraliśmy się uzyskać właściwą ilość energii do oświetlenia miasteczka.
Czas na chwilę odpoczynku... Na wielki plus dla Centrum, znajduje się tam duża liczba miejsc przeznaczonych na odpoczynek i toalet. Wszędzie są zestawy kredek, kolorowanki a nawet... własna gra elektrowni o węgielku... W EC1 jest bardzo przestronnie, jest dużo miejsca na bieganie dla dzieci, dużo gier interaktywnych które spodobają się nawet maluchom. Jest spora restauracja, gdzie można coś zjeść i ciekawy sklepik z grami i zabawkami edukacyjnymi.
Tutaj dziewczyny ( te dwa maluchy na środku) uczestniczą w warsztatach ze sposobów wytwarzania prądu :)
Ciekawostki o wybitnych polskich uczonych. Anastazka znała już Mikołaja Kopernika i Marię Curie-Skłodowską, gdy robiłam zdjęcie słuchała właśnie o Janie Heweliuszu.
Bardzo przypadła nam do gustu Sala Doświadczania Świata na 3 piętrze. Wspaniałe eksponaty, ciekawa gra podłogowa (dziewczyny jako małe ładunki ujemne, tata jako wielki ładunek dodatni), mikroskopy, lunety....
Na dobrą sprawę przy każdym eksponacie można spędzić mnóstwo czasu świetnie się przy tym bawiąc. Bardzo spodobały nam się obrazy uzyskiwane przez mikroskop elektronowy. Niestety nie przyglądaliśmy się im długo bo dziewczyny dojrzały prawdziwą laboratoryjną śluzę, musieliśmy więc iść i się "odkazić".
Bardzo podobało nam się wsparcie animatorów EC1. Byli właściwie wszędzie... W każdej chwili można było ich poprosić o pomoc w obsłudze jakiegoś eksponatu albo wyjaśnienie jakiegoś zjawiska. Jeden Pan przeprowadził nas przez pół EC1 kiedy chcieliśmy znaleźć konkretny eksponat. :)
A tu plakaty, bardzo spodobało mi się przedstawienie atomu jako ciastka :) Już wiem co będziemy następnym razem piekły...
A tu kolejne plakaty. W EC1 jest jeszcze duuużo miejsca na ciekawe eksponaty. To niezwykle przestronne Centrum Nauki i Techniki.
Tutaj spędziliśmy naprawdę dużo czasu.... Stanowiska z grami pochłonęły nas całkowicie.
A tu jedna z moich ulubionych sal. CHEMIA
Nauka pierwiastków dzięki świetnej maszynie losującej. Czekamy aż zostaną wylosowane 4 kulki a później dopasowujemy symbol do pierwiastka chemicznego i do obrazka jego wykorzystania. 3-letnia Zojka dzięki tej maszynie opowiada wszystkim, że w butli płetwonurków jest tlen a w jądrze słońca wodór. :). Tata Młodych Buntowniczek za to zapamiętale układał wzory chemiczne i nauczył się w kilka minut co oznaczają liczby na Tablicy Mendelejewa i jak określać wartościowość związków. Super! Nauka może być przyjemna, pamiętam mozolne wkuwanie pierwiastków nie wspominając już o nauce wzorów....
Podsumowując....
Spędziliśmy w EC1 fantastyczny czas. Dzieci zadowolone, rodzice również.
Chętnie wybierzemy się tam ponownie. Bardzo podobały mi się bransoletki, które umożliwiają wyjście z budynku i możliwość powrotu na wystawę. My co prawda z tego nie skorzystaliśmy ale myślę, że to świetna sprawa jak ktoś na przykład chciałby udać się na obiad w czasie przerwy w zwiedzaniu.
Bardzo polecamy Centrum Nauki i Techniki EC1, to świetnie spędzony czas dla całej rodziny :)
















Bardzo pięknie dziękuję za Państwa wizytę i ten bardzo miły wpis! Zapraszamy częściej, bo przed nami kolejne atrakcje i kolejne sekcje Centrum Nauki i Techniki EC1 do uruchomienia. Z pozdrowieniami!
OdpowiedzUsuń